Według badań CBOS w ciągu dziesięciu lat zmalała liczba osób często myślących o śmierci. Problematyka ta pojawia się najczęściej w rozmowach kobiet, ludzi starszych oraz osób źle sytuowanych i gorzej wykształconych. 70 procent Polaków wolałoby umrzeć śmiercią nagłą, a 20 procent mieć czas na przygotowanie się do niej. Wolę zakończenia życia w szpitalu deklarowało 8 procent, a 4 procent w pracy, na zagranicznym wyjeździe, na łonie natury lub w wypadku.

„Niech rodzina podzieli”
Większość Polaków przyznaje, że dobrze byłoby móc zadbać przed śmiercią o sprawy majątkowe. Tymczasem wielu z nas nie robi w tym względzie nic. Najczęściej nie decydujemy się na pójście do notariusza, bo „nie mamy czego zostawić” albo wolimy, aby rodzina „sama podzieliła się tym, co po nas zostanie”. Są też osoby, które uważają się za nieśmiertelne i nie chcą nawet myśleć o tym, że kiedyś ich nie będzie. Tymczasem polskie sale sądowe pełne są spraw na tle spadkowym właśnie dlatego, że zmarły nie zostawił testamentu albo napisał go w zaciszu domowym i schował do szuflady. Taki bowiem testament, zwany własnoręcznym, jest najłatwiej podważyć.

(MW)